Jan Kowalewski

Wojna polsko-bolszewicka

Wojna polsko-bolszewicka nie została nigdy oficjalnie wypowiedziana, dlatego za moment jej rozpoczęcia często przyjmuje się pierwsze starcie między Wojskiem Polskim a Armią Czerwoną, czyli dzień 3 stycznia 1919 roku. Tego dnia, dokładnie 105 lat temu, rozpoczęły się walki w obronie Wilna miedzy oddziałami samoobrony polskiej, stanowiącymi część Wojska Polskiego, a maszerującymi na zachód bolszewikami.

Z okazji tej rocznicy chcemy przypomnieć o polskich oficerach, którzy w czasie tego konfliktu wykazywali się niezwykłą kreatywnością oraz stosowali nowatorskie rozwiązania, które dopiero w przyszłości stały standardem w działaniach wojennych.

Pierwszymi z nich byli pracownicy radiowywiadu, a przede wszystkim kryptoanalitycy na czele z kpt. Janem Kowalewskim. W czasie wojny przechwycili oni i rozszyfrowali kilka tysięcy szyfrogramów Armii Czerwonej, dając Wodzowi Naczelnemu Józefowi Piłsudskiemu wgląd w tajne decyzje przeciwnika. Dzięki współpracy z wybitnymi przedstawicielami polskiej szkoły matematycznej mogli połączyć analizę lingwistyczną i matematyczną, a w konsekwencji łamać kolejne wprowadzane przez bolszewików szyfry w ciągu zaledwie kilku godzin. Złamanie przez nich wprowadzonego 12 sierpnia 1920 szyfru „Rewolucja” przyczyniło się do polskiego zwycięstwa w Bitwie Warszawskiej, która była punktem zwrotnym wojny.

Kolejnym przykładem działań wyprzedzając swoje czasy był wykonany przez mjr. Włodzimierza Bochenka manewr znany jako zagon zmotoryzowany na Kowel. Był to rajd grupy motorowo-pancernej, która obeszła skrzydło armii sowieckiej i pokonawszy trasę 130 km wdarła się na jej tyły. Szybkości manewrów grupy utrudniała jej lokalizację i użycie przeciw niej artylerii. Jadące na czele kolumny samochody pancerne, odporne na ogień karabinów, łamały opór ze strony piechoty. Dzięki efektowi zaskoczenia grupa mjr. Bochenka zajęła Kowel, który stanowił dla bolszewików bazę zaopatrzeniową frontu i obsadziła w nim wszystkie kluczowe obiekty, w tym dworzec kolejowy. Ten nowatorski manewr pokazał możliwość zastosowania jednostek zmotoryzowanych do przenikania głęboko za linię wroga i dezorganizowania jego obrony.

Warto pamiętać, ze powstrzymanie w 1920 roku przez odrodzoną Polskę bolszewickiej nawały nie było żadnym cudem, ale zasługą polskich żołnierzy, którzy łączyli heroiczny patriotyzm z kompetencją, wiedzą i otwartością na nowe rozwiązania.